„Il Ritorno Di Giuseppe” – bolesne powroty i krótka historia o zaufaniu

Luty 2, 2014 § Dodaj komentarz

„Kiedy metafizyka zderza się z biologią człowiek nic nie rozumie. Voltaire powiedział to co i ja zawsze myślałem „gdyby Bóg nie istniał koniecznością stałoby się wynalezienie go” („Se Dio non esistesse bisognarebbe inventarselo.”) – to właśnie dokładnie czyni człowiek którego nogi stoją twardo na ziemi.”

Fabrizio De André podczas koncertu w 1998 roku na temat albumu „La Buona Novella” (Dobra Nowina)

„Gesù di Nazareth secondo me è stato ed è rimasto il più grande rivoluzionario di tutti i tempi.” FdA

„Jezus z Nazaretu był według mnie i pozostał największym rewolucjonistą wszechczasów”.

„Jezus był człowiekiem i wyglądał jak jakikolwiek inny człowiek. (…) Był wesołym mężczyzną, otwartym, pozbawionym uprzedzeń i bigoterii. Człowiekiem z ludu dla którego zdolność do zbliżania się do innych ludzi, nawet do tych najnędzniejszych i bycia blisko nich nie była żadnym wysiłkiem ani tym bardziej wyborem. Był i żył między nimi, urodził się między nimi. Był z ludu, mówił jak mówił lud. Znał smak cebuli, miał dziurawe sandały i wycierał nos chusteczką.” FdA

„Kiedy pisałem „La Buona Novella” był 1969 rok. A zatem był to rok rewolucji studenckiej, i mniej uważne osoby uważały ten album za anachroniczny. Mówiły mi <<Jak to, my idziemy okupować uniwersytet, poza jego murami nadużywa się władzy i traktuje nas z przemocą, a ty w tym momencie opowiadasz historię głoszoną o Jezusie Chrystusie?>> I nie rozumieli że w rzeczywistości „La Buona Novella” chciała być, miała być być alegorią, która koncentrowała się na porównaniu do najlepszych i najwrażliwszych argumentów rewolty 68 roku. Odniesienie to było z duchowego punktu widzenia z pewnością najwznioślejsze, ale punktu widzenia etyczno-społecznego, głoszone w bardzo podobny sposób jak przez tego Pana, który 1969 lat wcześniej popełnił wykroczenie przeciwko władzy i autorytetom w imię równości i uniwersalnego braterstwa wszystkich ludzi. Nazywał się Jezus z Nazaretu i był moim zdaniem największym rewolucjonistą wszech czasów.” FdA

Gwiazdy, jak zachód słońca,
rywalizują o niebo gromadnie,
światła skrupulatne
nauczają cię nocy.

Osioł w równych krokach,
towarzyszy ci w powrocie,
wyznacza odległość
podczas gdy dzień umiera.

W twoich oczach, pustynia,
i hałdy trocin,
maleńkie fragmenty
wysiłku natury.

Ludzie piasku
mają profile zabójców,
zamkniętych w ciszy
więzienia bez murów.

Zapachy Jeruzalem,
twoja ręka obejmuje kostur
jak chudą postać,
zaklętą w drewnie.

„Tak była ubrana, Maria,
powróciłbym do tych zabaw
minionych kiedy twoich lat
było jeszcze tak niewiele”.

A ona leciała w twoje ramiona
jak jaskółka,
a jej palce jak łzy,
z twoich rzęs do szyi,
wywoływały na twarzy,
kiedyś zapomnianą,
tkliwość uśmiechu,
uczucie niemal wybłagane.

I to zdziwienie w twoich oczach
które wyszło z twoich rąk
które puste naokoło jej ramion,
wypełniły się aż po brzegi
w precyzyjną formę
nowego życia,
tej tajemnicy która się objawia
kiedy rośnie brzuch.

A dla ciebie, który szukasz wyjaśnienia
oszustwa niewyrażonego na twarzy
ona zaproponowała niespokojną opowieść
wśród okruchów pamięci jej snu.

„Jednym z dzieci Józefa i Marii był syn Jezus opisywany w Ewangelii Jakuba [apokryfie]. Zaraz po weselu Józef wyjeżdża do Judei na 4 lata. Po powrocie znajduje niespodziankę dotyczącą Marii. Maria go rozpoznaje, wybiega mu naprzeciw, obejmuje go za szyję płacząc i zaczyna mu opowiadać, że miała sen i w tym śnie spotkała anioła.” FdA [o tym opowiada piosenka „Il Sogno di Maria” – „Sen Marii”].

—————————————————————

Piosenka o powrocie Józefa jest dziś nie tylko historią zamieszek i społecznych ruchów związanych z wydarzeniami z 1968 roku. Przez swoją mistyczną poetykę jest również wrażliwą i pełną czułości opowieścią o relacji między ludźmi, o miłości i o zaufaniu.

Pustynia zdaje się być symbolicznie związana z pracą, która zmusza Józefa do długiego, samotnego, to znaczy bez rodziny, przebywania poza domem. Skojarzenie z trocinami i okruchami drewna nawiązuje wszakże bezpośrednio do rzemiosła, którym Józef się zajmował. Pustynia również metaforycznie i symbolicznie kojarzy się z późniejszym kuszeniem Jezusa przez szatana. Natomiast motyw podróży niesie w sobie iskierkę nadziei. Jest biblijnym wspomnieniem exodusu Izraelitów i ich podróży przez pustynię do Ziemi Obiecanej, jest symbolem pielgrzymki. „La sabbia del deserto” czyli piaski pustyni czynią z Józefa jednego z „ludzi piasku (…) zamkniętych w ciszy więzienia bez murów” [„uomo della sabbia (…) rinchiuso nei silenzi d’una prigione senza confini” ]. To „więzienie bez murów” to metafora niedobrego społeczeństwa, w którym dorastał mały Jezus, ale to również metafora wewnętrznych murów, ograniczeń i ślepoty, niemożności porozumienia między ludźmi, skazującego ich na „il deserto”/ pustynię, czyli SAMOTNOŚĆ. Mowa tu o takiej własnej, pierwotnej i głębokiej duchowej samotności, która nie zależy od powierzchownej rzeczywistości, nieraz pełnej ludzi i zgiełku życia. To właśnie ma na myśli Faber mówiąc o więzieniu „bez murów” czyli bez granic, bez płotu i bez strażników, bez „konieczności i przymusu” i bez „przemocy”. To więzienie samotności jest konsekwencją zjawisk zachodzących w rzeczywistości „w duszy” człowieka, jego nieumiejętności i niemożności prawdziwego zrozumienia drugiego człowieka i niemożności bycia zrozumianym samemu. Pyta Fabrizio nie raz – czy ta niemożność wynika z jakiegoś wewnętrznego feleru, czy z odmienności, często nieakceptowalnej ? „Il Ritorno di Giuseppe” zdaje się mówić – to kwestia ZAUFANIA. Zaufania Marii dla anioła/Boga? Zaufania Józefa do Marii…

Jednak „zamknięcie w ciszy” (4 zwrotka, oryg. „rinchiusi nei silenzi”) niesie w sobie teoretyczną możliwość, potencjalne prawdopodobieństwo uwolnienia się z tego „więzienia” samotności przez zwyczajne „przerwanie milczenia”. Nadzieję ostatecznie przynosi wspomniana podróż, powrót do domu Józefa. Uwolnienie się z niewidzialnego więzienia dusz jest ostatecznie przecież przesłaniem samego Jezusa, jego mesjańskim proroctwem.

To co pozostaje i faktycznie przerywa milczenie  – to „opowieść Marii”, będąca przedmiotem kolejnego utworu „Il Sogno di Maria”.

———————————————————————–

„Mówi się, że jestem libertynem, osobą ekstremalnie tolerancyjną. Dlatego mam nadzieję być godnym przynależności do forum obywatelskiego, ponieważ w mojej opinii, tolerancja jest pierwszym objawem cywilizacji, a pochodzi od libertynizmu. Nawet jeśli później ruchy anarchistyczne sprawiły, że jest to termin negatywny. Anarchizm oznacza brak rządu,(…) chcę powiedzieć dokładnie, że jest wtedy kiedy ktoś uważa się za wystarczająco cywilizowanego żeby zdołać rządzić się samemu, na swój własny rachunek, dając innym ufnie (widać że ufa również sobie samemu), swoje zdolności i umiejętności.” Fabrizio De André

Reklamy

Tagged: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading „Il Ritorno Di Giuseppe” – bolesne powroty i krótka historia o zaufaniu at makarondizajn.

meta

%d blogerów lubi to: